To kto jeszcze chce mnie dobić?
Zapraszam, teraz to i tak już nie ma znaczenia.
Po prostu spadło mi wszystko na głowę, a Słońce zaraz przestanie znosić moje napady paniki.
Więc śmiało. Proszę kopać, gryźć, odbierać złudzenia i co tam jeszcze chcecie. Ja tylko zwinę się w kłębek, wgryzę w poduszkę i będę udawać, że nie czuję łez spływających po policzkach.
A pies niech wyprowadzi się sam. Biedny.
No Psa, to może jednak wyprowadź? Albo może - pozwól mu się wyprowadzić? Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuń