A właściwie to pomiędzy jednym a drugim wyjazdem do tego samego lasu.
Frustracja, strach, śmiech przez łzy. Kilka naprawdę niesamowitych chwil i masa agresji wobec świata.
Trudno. Czasem musi być tak. Wrócę i... ... ... no właśnie. Nawet nie wiem co ze sobą zrobię.
A Płock powoli poznaję lepiej niż Warszawę;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz