Zapakowana ciężarówka. I plecaki. I gitara stoi oparta o ścianę, gotowa do drogi... Jak co roku miesiąc w lesie. Jak co roku nie umiem inaczej, jak co roku się boję, jak co roku cieszę się także. 12 obóz. Ostatni obóz? Przedostatni? Środkowy? Nie wiadomo.
Las jest piękny. I niebo nad sosnami.
Ale obóz męczy. Po tej stronie placu apelowego.
Do zobaczenia!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz