Pomiędzy wyjazdem a wyjazdem.
Pomiędzy lasem a szwedzkim polem.
Pomiędzy wejściem a wyjściem.
Pomiędzy decyzjami. Jedna podjęta. Chyba dobra. Tej radykalniejszej jeszcze trochę się boję. Poczekam do września. Ale sensu widzę już coraz mniej.
Tylko, że trudno tak porzucić 12 z 20 lat życia.
A póki co cieszę się latem.