sobota, 29 września 2012

Kawałek jesienno-radosno-depresyjno-musztardowy

Mamy jesień i mamy ostatnią sobotę wakacji.
Mieliśmy ładną pogodę, spacer i rolki i trochę imieninowego świętowania. I radość.

A teraz ja mam deszcz, kanapę w kwiatki, echo w mieszkaniu i przeczucie, że znowu pozwoliłam zbyt wielu rzeczom się popsuć, bo bałam się ruszyć spod kołdry. Bo nie wiedziałam jak i po co. A teraz musi być zrobione, załatwione, gotowe na wczoraj, na miesiąc temu... a ja... się znowu zgubiłam.

I jak zwykle, zamiast się odnaleźć i ogarnąć, piszę. A to nic nie zmienia. Tylko gorzej mi ze sobą.

Usłysz mnie!

niedziela, 6 maja 2012

Kawałek majowy

Majówka w mieście.
Bez zębów, ze szwami w dziąsłach, z uśmiechem (w duszy, bo twarz spuchnięta), z upałami, słońcem i masą spacerów.

Wiatr we włosach, stopy w Wiśle (!), wspólne chwile, poranki, wieczory i w ogóle super tydzień:)
Szkoda, że musiał się skończyć.

Sama mieszkam. I bzem pachnie.

niedziela, 5 lutego 2012

Kawałek literatury

"It was still quite light out of doors, but inside with the curtains drawn and the smouldering fire sending out a dim, uncertain glow, the room was full of deep shadows. (...)

She was quite composed, as she idly stroked the satiny coat of the cat that lay curled in her lap; (...)

She knew that he loved her--a frank, blustering fellow without guile enough to conceal his feelings, and no desire to do so. (...)  

Brantain slowly arose; so did the girl arise, but quickly, and the newcomer stood between them, a little amusement and some defiance struggling with the confusion in his face. (...)"
 Kate Chopin, The Kiss


Po kilku latach nadal umiem wyrecytować te zdania. W tym samym rytmie. I F. też umie, i K... Czasem robimy to na raz zaśmiewając się do łez. Nawet gdy nie jesteśmy razem, obok tylko widzimy się na ekranie komputera. 

I nadal uśmiecham się gdy czytam to opowiadanie. Co rok coraz bardziej.