poniedziałek, 29 sierpnia 2011

Kawałek zielony

Zielony jak cała miska cukinii (jakby było mi mało po Słowackim Wyjeździe z Gigantyczną Cukinią)
Zielony jak lakier do paznokci.
Zielony jak liście (choć ja już czuję trochę jesieni, a przecież mam jeszcze miesiąc wakacji!

I zielony jak nadzieja. Jutrzejszy wieczór będzie piękny.

czwartek, 25 sierpnia 2011

Kawałek leniwy.

My motto is "Ignorance is bliss"
I gdyby tak Pan W. wiedział na jak długo (na zawsze?) wyryło się to w naszych umysłach... Gdyby wiedział, że właśnie w chwilach takiej błogiej nieświadomości, lenistwa i ogólnego nastroju "mam wszystko głęboko i mi z tym dobrze" wyrzucaliśmy z siebie te słowa. Zawsze razem. Zawsze tym samym tonem. Równo. Do rytmu.
Teraz zdarza mi się wyszeptać je pod nosem.
Lub wykrzyczeć pod prysznicem.
Ostatnio pomyślałam o nich nad filiżanką najlepszej kawy, plotkując z pannami z Galapagos. Ale za bardzo bałam się powiedzieć na głos. Choć było tak jak dawniej. Bałam się.

Niemniej jednak leniwie płynie mi czas. Przyjemnie. Bliss...
Choć i w góry się wybrałam, gdzie nie obyło się bez zmęczenia i przygód. Czasem słońce, czasem deszcz, bunkry, szałasy, lodowate strumienie... Potem robiło się coraz bardziej leniwie - najpierw "lekki" Słowacki Raj, potem spacer jedynie w Podwilku, a potem już tylko błogie lenistwo. Ale tego mi było trzeba. Nam było trzeba. Wspólne wieczory i ranki. Śniadania i kolacje. Radości i złości (moje oczywiście, bo to ja jestem niestabilna emocjonalnie). Plaża i pranie we "frani".

A teraz mój jedyny wierny czytelnik z moim nowym zdjęciem profilowym na facebooka dalej wędruje. A ja czekam. Jak ta Penelopa, nie przymierzając.

I wylewają się ze mnie słowa. Bo gdzieś muszą.

piątek, 12 sierpnia 2011

kawałek śniadaniowy

Kwintesencja wakacyjnych śniadań...
Duża patelnia, cukier, brak jakichkolwiek zmartwień. Jakoś tak... Moje wspomnienia mają zapachy. Ten kawałek lata ma zapach oleju, placków ziemniaczanych i Krabbelurer.

2 jajka
150 ml mleka
100 g cukru
450 g mąki
2 łyżeczki proszku do pieczenia
2 łyżki oleju

tłuszcz do smażenia
cukier puder do dekoracji

Najprościej.
Lubię placki :)

środa, 10 sierpnia 2011

kawałek poranny

Tak, jest 11.30.
Tak, uważam nadal, że to poranek:)
Wakacje są piękne, tylko czemu tak tu zimno? Za morzem nie było tak zimno... Deszcz sporo padał, ale i słońca nie brakowało co widać wyraźnie na moich plecach z opaloną chustą. Wróciłam trochę mokra, a trochę spalona. Pogryziona przez mrówki, stęskniona... I nadal tak samo niepewna. Bo tym razem wszystko było zbyt entuzjastyczne, wesołe i radosne. To też nie są warunki do podejmowania ważnych decyzji. Więc nadal nie wiem.
A ten zlot w Stanach to mi się trochę marzy.

W piątek w góry. Razem. Tak najpiękniej!